
# **MATEO MANDIGHO — „WRACA CIEŃ”** **[Intro — cicho, mówione]** Michał… tak mówiła do mnie matka. Cień… tak nazywało mnie miasto. Mateo Mandigho… tak podpisywałem kontrakty. A ty, Mała… czy poznałabyś jeszcze brata? **[Zwrotka 1]** Kiedyś długie włosy, medal, później kluby, bramki, dług, mogłem zostać przy sporcie, ale pieniądz zrobił ruch. Cichy głos, spokojna twarz — nie musiałem robić scen, całe miasto znało ksywę, całe miasto znało Cień. Tylko przy zielonym stole nie umiałem mówić „pas”, chciałem ograć cały świat, a on ogrywał mnie co raz. Jedna noc, trzy pijane mordy, motocykl, potem szpital — rodzice nie dojechali… i nie było już ich nigdy. Winny zjechał na ich pas, ja widziałem własną winę, myślałem, że przez zemstę choć na chwilę ból ominę. Lecz kolejna śmierć nie cofnęła tamtych strat, został popiół, moja siostra i rozpadający się świat. Wariat dostał moje kluby, miał pilnować jej zza kulis, ja zostawiłem list i pustkę, której pieniądz nie otuli. Ona miała dziewiętnaście, ja wybrałem własny cień — tak bardzo chciałem zniknąć, że zostawiłem również ją w nim. **[Refren — melodyjny, mocny]** **Mateo Mandigho — wraca Cień, wraca Cień,** **przez dziesięć lat uciekałem, dzisiaj nie wycofam się.** **Nie po tron, nie po klub, nie po złoto ani hajs —** **wracam po ciebie, Mała, jeszcze jeden znak mi daj.** **Mateo Mandigho — wraca Cień, wraca Cień,** **nie wiedziałem, czym jest strach, teraz boję się co dzień.** **Nie naprawi tego przelew, nie odkupi tego strzał —** **ale nie przestanę szukać, póki będę jeszcze stał.** **[Zwrotka 2]** Nowy paszport, nowe imię, stare twarze w każdym śnie, więc brałem następne misje, by nie spotkać w głowie ich. Karpov dawał mi zadania, ja nie pytałem już „dlaczego”, chroniłem cudze imperia, nie pilnując nic własnego. Łysa głowa, krzywy nos, blizny, moro, cięższy krok, nie wyglądałem jak legenda — raczej ktoś, kto stracił lot. Inni brali moje trafienia, potem pili za swój wynik, ja siedziałem gdzieś na końcu, nie dopisywałem liczb. Aż wróciły moje pieniądze, których Asia nie odebrała, jedna sucha wiadomość — i ta maszyna zadrżała. Żaden ostrzał, żadna wojna nie zrobiły ze mną tego, co pytanie: „Czy jest sama? Czy stało się coś złego?”. Karpov odmówił wyjazdu, cela miała zamknąć sprawę, Plastuś otworzył mi drzwi i oddał kastet razem z szansą. Potem za mnie oddał życie — tego nie zapomnę, brat, pierwszy raz od tylu misji cudza śmierć zabrała mój świat. **[Refren — melodyjny, mocny]** **Mateo Mandigho — wraca Cień, wraca Cień,** **przez dziesięć lat uciekałem, dzisiaj nie wycofam się.** **Nie po tron, nie po klub, nie po złoto ani hajs —** **wracam po ciebie, Mała, jeszcze jeden znak mi daj.** **Mateo Mandigho — wraca Cień, wraca Cień,** **nie wiedziałem, czym jest strach, teraz boję się co dzień.** **Nie naprawi tego przelew, nie odkupi tego strzał —** **ale nie przestanę szukać, póki będę jeszcze stał.** **[Zwrotka 3]** Wrocław nawet mnie nie poznał, obcy ludzie, obcy wzrok, tylko ślepa Helena usłyszała dawny głos. Wariat nie żył — znów spóźniony, znów nie zdążyłem mu nic rzec, jego syn postawił krzesło: „Siadaj, Cieniu, powiedz, gdzieś ty jest”. W jej mieszkaniu obcy kubek, pusty komputer, niemy dom, nie wiedziałem, jaką kawę pije — kurwa, byłem bratem czy kimś obcym? Aż zobaczyłem starą pamiątkę, przypomniałem sobie schowek, parę kartek jej pamiętnika zabolało bardziej niż wojny. „Gdzie jest mój brat?”, „Kocham go” — dalej lata między zdaniami, potem Olek, dwie randki, nadzieja zapisana w pamięci. „Dziś zabiera mnie na wycieczkę” — potem cisza, pusty ślad, ona chciała komuś zaufać, on przeliczył ją na hajs. Silnoręki, cudze zlecenia, wyspa skryta gdzieś za wodą, gniew odbierał mi kontrolę, znowu płonął za mną dom. Kwadrat spojrzał prosto w oczy: „Nie zostawię cię z tym sam”, **braci się nie traci** — jego ojciec uczył nas. **[Bridge — spokojniej, niemal śpiewane]** Nie jestem twoim bohaterem, nie chcę pomników ani braw. Nie chcę, żeby moje błędy ktoś nazywał ceną za plan. Nie wiem, czy mi wybaczysz, czy usłyszę jeszcze „brat”… Najpierw muszę cię odnaleźć. Reszta może zaczekać. **[Ostatni refren — szeroko, z drugim głosem w tle]** **Mateo Mandigho — wraca Cień, wraca Cień,** **przez dziesięć lat uciekałem, dzisiaj nie wycofam się.** **Nie po tron, nie po klub, nie po złoto ani hajs —** **wracam po ciebie, Mała, jeszcze jeden znak mi daj.** **Mateo Mandigho — wraca Cień, wraca Cień,** **nie wiedziałem, czym jest strach, teraz boję się co dzień.** **Nie naprawi tego przelew, nie odkupi tego strzał —** **ale nie przestanę szukać, póki będę jeszcze stał.** **[Outro — mówione, bit powoli gaśnie]** Nie wiem, czy chcesz mnie jeszcze znać. Nie wiem, czy mam prawo prosić o wybaczenie. Ale tym razem nie uciekam, Mała. Tym razem idę po ciebie.
AI ile seslendirme ve şarkılar oluştur
Kütüphanemizdeki 300'den fazla farklı sesle ses oluşturun.

AI Şarkı Kütüphanemizle müzik yaratımının yeni nesline hoş geldiniz; burada yenilikçi yapay zeka yaratıcı ifadeyle buluşuyor. Türler, ruh hali ve diller arasında kullanıcı tarafından oluşturulan AI şarkıların geniş bir seçkisini keşfedin. Ambient ve sinematik ses manzaralarından enerjik pop ve derin, rezonanslı parçalara kadar, AI destekli teknolojimiz eşsiz, yüksek kaliteli müzikleri hayata geçiriyor, her türlü proje ya da kişisel keyif için mükemmel.
İster içerik oluşturucu, oyun geliştirici, podcaster ya da sadece bir müzik sever olun, AI destekli şarkı kütüphanemiz herkes için bir şeyler sunar. Her parça gelişmiş AI teknolojisiyle üretilir, gerçekçi ses kalitesi ve doğal bir his sağlar, özelleştirilebilir seçeneklerle benzersiz ihtiyaçlarınıza uyum sağlar. Arka plan müziklerinden ilham verici soundtrack'lere kadar, platformumuzda AI müziğin çok yönlülüğünü ve derinliğini keşfedin.
AI Şarkı Kütüphanemizi şimdi keşfedin; kullanıcı tarafından oluşturulan müzikleri, keskin AI teknolojisiyle hazırlanmış. İçeriğiniz için mükemmel soundtrack'i bulun, yenilikçi ses manzaralarıyla projelerinizi yükseltin ve müzik yaratımının geleceğini bugün deneyimleyin.