
„Głód” [Intro] Nie każdy demon ma rogi. Nie każdy głód siedzi w brzuchu. Czasem mieszka za oczami i mówi twoim głosem. [Zwrotka 1] Znałem typa, co miał wszystko, tylko siebie nie miał wcale, mieszkanie z widokiem, a w środku piwnice i kanały. Na klatce mówił „spoko”, w windzie patrzył w podłogę, jakby bał się, że w lustrze zobaczy własną chorobę. Nie był głupi, nie był słaby, nie był z tych, co nie czują, miał łeb jak sejf, tylko kody mu się same psują. Za dnia elegancki, czysty, ułożony, konkretny, w nocy robił interesy z cieniem własnej sylwetki. Pierwszy głód był mały, taki cichy jak sms, „weź tylko raz, przecież kontrolujesz przecież”. Potem drugi, trzeci, czwarty — już bez żadnej gadki, demon nie pukał do drzwi, miał dorobione klatki. I nie chodziło o proszek, o szkło, o stół, o kasę, tylko o moment, w którym świat przestaje być hałasem. O tę sekundę bez bólu, bez pytań i bez sumienia, kiedy człowiek płaci wszystkim, żeby nie czuć istnienia. [Refren] Mam demony w głowie, one znają moje imię, kiedy robi się cicho, wtedy słyszę je najwyraźniej. Mam nałogi jak psy, co wracają po śladzie, i głód, który nie pyta, tylko kładzie łeb na klamce. Nie mów mi: „weź przestań”, jakby to był tylko guzik, tu się człowiek sam ze sobą latami brudzi. Czasem wygrywa dzień, czasem przegrywa życie, najgorszy wróg nie stoi z przodu — siedzi w odbiciu. [Zwrotka 2] Miał kobietę, co go kochała tak, jak kocha się raz, nie przez zdjęcia, nie przez status, tylko mimo strat. Ona widziała te oczy, kiedy wracał nad ranem, niby trzeźwy, ale pusty, jakby duszę miał w lombardzie. Mówił: „ostatni raz”, a ostatni raz ma braci, każdy wygląda podobnie, każdy umie wracać. Przysięgał na matkę, na Boga, na własne nazwisko, a potem w kiblu obcej knajpy znów przegrywał wszystko. Nie był potworem. I to w tym jest najgorsze. Potwora łatwo skreślić, człowieka — trochę gorzej. Miał dobre serce, tylko serce było głodne, a głód jest jak komornik — nie pyta, czy wygodnie. Raz powiedział mi: „bracie, ja nie chcę już wygrywać, ja chcę tylko nie pamiętać, że muszę przegrywać”. I wtedy zrozumiałem, że to nie jest film o dnie, bo dno nie jest miejscem — dno mieszka w człowieku. [Refren] Mam demony w głowie, one znają moje imię, kiedy robi się cicho, wtedy słyszę je najwyraźniej. Mam nałogi jak psy, co wracają po śladzie, i głód, który nie pyta, tylko kładzie łeb na klamce. Nie mów mi: „weź przestań”, jakby to był tylko guzik, tu się człowiek sam ze sobą latami brudzi. Czasem wygrywa dzień, czasem przegrywa życie, najgorszy wróg nie stoi z przodu — siedzi w odbiciu. [Zwrotka 3] Potem zniknął na tydzień. Telefon głuchy jak cmentarz. Miasto żyło normalnie, tylko ktoś o nim pamiętał. Na stole zostały klucze, rachunki, niedopałki, i kartka bez wielkich słów: „nie umiałem wygrać walki”. Nie napiszę, co się stało, bo nie o sensację chodzi, straszne rzeczy są straszniejsze, gdy nie robią hałasu. Czasem człowiek nie spada z dachu, tylko znika powoli, najpierw z rozmów, potem z oczu, potem nawet z kontroli. A demony? One nie płaczą. One czekają cierpliwie. Siedzą przy następnym chłopaku, w następnym mieszkaniu, przy piwie. Mówią: „jesteś wyjątkowy, ty to ogarniesz inaczej”, i każdy im wierzy, zanim pierwszy raz naprawdę zapłacze. Więc jak widzisz typa, co śmieje się trochę za głośno, co żartuje z własnych ran, bo inaczej by go rozniosło, nie pytaj od razu, czemu znowu coś zepsuł. Czasem człowiek całe życie ucieka z jednego miejsca — z wewnątrz. [Bridge] Głód nie śpi. Głód nie zna świąt. Głód nie ma twarzy, dopóki nie założysz mu swojej. [Refren końcowy] Mam demony w głowie, one znają moje imię, kiedy robi się cicho, wtedy słyszę je najwyraźniej. Mam nałogi jak psy, co wracają po śladzie, i głód, który nie pyta, tylko kładzie łeb na klamce. Nie mów mi: „weź przestań”, jakby to był tylko guzik, tu się człowiek sam ze sobą latami brudzi. Czasem wygrywa dzień, czasem przegrywa życie, najgorszy wróg nie stoi z przodu — siedzi w odbiciu. [Outro] Nie każdy, kto upada, chciał leżeć. Nie każdy, kto kłamie, nie kocha. Czasem człowiek ma w sobie tyle nocy, że nawet rano nie robi się jasno.
Generate Voiceovers & songs with AI
Create audio with more than 300 different voices in our library.

Welcome to the next generation of music creation with our AI Songs Library, where innovative artificial intelligence meets creative expression. Explore a vast selection of user-generated AI songs across genres, moods, and languages. From ambient and cinematic soundscapes to upbeat pop and deep, resonant tracks, our AI-driven technology brings unique, high-quality music to life, perfect for any project or personal enjoyment.
Whether you're a content creator, game developer, podcaster, or simply a music lover, our AI-powered song library offers something for everyone. Each track is crafted using advanced AI technology, ensuring realistic sound quality and a natural feel, with customizable options to suit your unique needs. From background scores to inspirational soundtracks, discover the versatility and depth of AI music on our platform.
Browse our AI Songs Library now to explore user-generated music, crafted with cutting-edge AI technology. Find the perfect soundtrack for your content, elevate your projects with innovative soundscapes, and experience the future of music creation today.