
Dwa tygodnie tu w Brukseli, tęsknię, liczę każdy dzień, w głowie kino: Ty wysiadasz, ja Cię łapię, śmiech i cień. Już walizkę prawie niosę, już w szampanie chłodzę lód — a tu nagle: „Nie polecę… bo paluszek boli w bród”. Stanął świat, a ja jak patrzyłem w telefon jak w mur, wkurw przyszedł jak tornado — zrobił w głowie wielki szturm. No i zamiast być romantyk i nie spędzać z oczu snu, zachowałem się, Monika… jak kompletny dzban i chuj. Bo my tak mamy, Monia — trochę ogień, trochę dym, trochę się pożremy ostro, a potem wracamy w tym. Trochę krzyku, trochę dramy, trochę nerwów, trochę łez, ale bez Ciebie, Monika… ja nie ogarniam się. Chociaż czasem się zachowam jak uparty, stary dzban, i potrafię zrobić awanturę o naprawdę głupi stan, to ja tak chcę z Tobą kiedyś siedzieć, śmiać się do łez, liczyć zmarszczki na dupie, które zrobi nam wspólny stres. Wiem, że byłem wtedy wredny, że poleciał ostry ton, czasem człowiek się gotuje — i wychodzi z niego grom. Nie potrafi się zatrzymać, zanim słowo zrobi krzywdę znów, a potem siedzi i się zastanawia: „no i po co, kurde, było to?” Prawda jest bardzo prosta, choć ją mówię trochę wbrew: my się czasem gryziemy, jakby ktoś nam zagotował krew. Ale kiedy Ciebie nie ma — wszystko robi się nie tak, bo bez Ciebie nawet kłótnie tracą cały sens i smak. Bo my tak mamy, Monia — trochę ogień, trochę dym, trochę się pożremy ostro, a potem wracamy w tym. Trochę krzyku, trochę dramy, trochę nerwów, trochę łez, ale bez Ciebie, Monika… ja nie ogarniam się. Chociaż czasem się zachowam jak uparty, stary dzban, i potrafię zrobić awanturę o naprawdę głupi stan, to ja tak chcę z Tobą kiedyś siedzieć, śmiać się do łez, liczyć zmarszczki na dupie, które zrobi nam wspólny stres. A czekoladki zjedz spokojnie — niech Ci dobrze pójdą w brzuch, bo sto siedemdziesiąt złotych to nie żaden mały ruch. Trochę na Dzień Kobiet, trochę żeby rozejm był, bo jesteś najpiękniejszą dupeczką… i to tyle w tym. Bo my tak mamy, Monia — trochę ogień, trochę dym, trochę się pożremy ostro, a potem wracamy w tym. Trochę krzyku, trochę dramy, trochę nerwów, trochę łez, ale bez Ciebie, Monika… ja nie ogarniam się. Chociaż czasem się zachowam jak uparty, stary dzban, i potrafię zrobić awanturę o naprawdę głupi stan, to ja tak chcę z Tobą kiedyś siedzieć, śmiać się do łez, liczyć zmarszczki na dupie, które zrobi nam wspólny stres.
Generate Voiceovers & songs with AI
Create audio with more than 300 different voices in our library.

Welcome to the next generation of music creation with our AI Songs Library, where innovative artificial intelligence meets creative expression. Explore a vast selection of user-generated AI songs across genres, moods, and languages. From ambient and cinematic soundscapes to upbeat pop and deep, resonant tracks, our AI-driven technology brings unique, high-quality music to life, perfect for any project or personal enjoyment.
Whether you're a content creator, game developer, podcaster, or simply a music lover, our AI-powered song library offers something for everyone. Each track is crafted using advanced AI technology, ensuring realistic sound quality and a natural feel, with customizable options to suit your unique needs. From background scores to inspirational soundtracks, discover the versatility and depth of AI music on our platform.
Browse our AI Songs Library now to explore user-generated music, crafted with cutting-edge AI technology. Find the perfect soundtrack for your content, elevate your projects with innovative soundscapes, and experience the future of music creation today.